R. Jacek Merski

radca prawny, wspólnik i założyciel kancelarii

Jestem absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 

Ukończyłem aplikację sądową, ale dość szybko uznałem, że widzę się po drugiej stronie sądowej barykady. Z fascynacją przyglądałem się gwałtownym przemianom społeczno-politycznym na przełomie lat 80. i 90. Z jednej strony był to czas niepewności, o dużej dynamice zmian, z drugiej z niekłamanym entuzjazmem obserwowałem, jak po latach stagnacji w ludziach uwalniają się niesamowite pokłady pracowitości i kreatywności. Wtedy też zaczęło się kształtować środowisko przedsiębiorców. Chciałem być częścią ich rozwoju i uznałem, że mogę ich wspierać poprzez wskazywanie im właściwej ścieżki prawnej – prawo bowiem i powiązane z nim niejasne, skomplikowane zagadnienia często są dla przedsiębiorców materią całkowicie obcą. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla osób niezwiązanych z prawem mnogość przepisów, a nawet ich język mogą być źródłem niepotrzebnych problemów. Idealną sytuacją jest, gdy przedsiębiorca współpracuje z prawnikiem, któremu może w pełni zaufać i powierzyć sprawy swojej firmy. Istotną częścią tej misji jest właśnie pomoc w wyjaśnianiu skomplikowanych norm prawnych, poprzez przybliżenie ich Klientowi w przystępny sposób i komunikowanie się z nim językiem zrozumiałym dla osoby, która nie jest prawnikiem.  

Podziw dla różnych dróg, jakimi ludzie dochodzą do sukcesu wzbudził we mnie przede wszystkim okres studiów, kiedy naukę na wymagającym Wydziale łączyłem z rozlicznymi zajęciami dodatkowymi: pracowałemm.in. w rozgłośni radiowej, czy podejmowałem się różnego rodzaju prac, w tym fizycznych. 

Wybór takiego grona Klientów skutkował powołaniem do życia niemal trzy dekady temu Kancelarii. Jestem znany z zamiłowania do systemowych rozwiązań i ściśle określonych procedur, które są ogromnym ułatwieniem zarówno w prowadzeniu kancelarii, jak i dużego biznesu. Dlatego postanowiłem nie tylko pomagać przedsiębiorcom w doraźnych problemach, ale także wypracować zbiór zasad, które pozwolą im w przyszłości uniknąć błędów i kosztownych batalii sądowych. Choć z punktu widzenia Kancelarii może to się wydawać rozwiązaniem ograniczającym jej przychody, do dziś uważam, że w tej materii ważniejsze jest partnerstwo i wzajemne zaufanie, a niemal bezproblemowy rozwój firmy, która korzysta z takich rozwiązań to dla mnie źródło osobistej satysfakcji i uznania oraz przekonania, że podjęta przed laty decyzja o profilu działalności Kancelarii była ze wszech miar słuszna.

Z niezwykłą pieczołowitością dobierałem i dobieram współpracowników. Obecnie, obok plejady znakomitych i doświadczonych prawników, w Kancelarii swoje umiejętności rozwijają młodzi adepci. Praca nad poszczególnymi sprawami zawsze odbywa się w Kancelarii w oparciu o dwuosobowy team – młodszy prawnik współpracuje z osobą o odpowiednim stażu i kompetencjach. Ich interakcja przynosi znakomity skutek; wzajemnie się kontrolują, ale też mobilizują do wypracowywania, jak najlepszych i najkorzystniejszych rozwiązań dla Klientów. Wiem, że zawsze mogę liczyć na lojalność, pełne zaangażowanie i profesjonalizm pracowników Kancelarii. To cechy, które ogromnie cenię u ludzi i takimi też otaczam się zawodowo.

Prywatnie jestem pasjonatem squasha i szermierki słownej – gry półsłówek, czyli spuneryzmu. Mogę określić się też mianem konesera muzyki poważnej i admiratora wybitnej argentyńskiej pianistki Marthy Argerich. Jestem miłośnikiem czworonogów, a szczególnie cenię sobie niezawodne towarzystwo mojego ulubieńca – owczarka niemieckiego o wdzięcznym imieniu Bobek. Mam dwoje dorosłych już dzieci.